Od tygodnia możemy czytać doniesienia o nagłym zaginięciu właścicieli Hoteliku dla Zwierząt „Amos Przystań” w Majkowicach w pow. bocheńskim. Aleksandra i Michał S., właściciele hotelu zniknęli nagle, pozostawiając na jego terenie zwierzęta własne, jak też oddane pod ich opiekę. Na sprawę zwrócono uwagę po zgłoszeniu sąsiada państwa S., który zaniepokoił się odgłosami pobudzonych psów.

Wczoraj, dn. 25 lipca br. Aleksandra S. skontaktowała się ze swoją rodziną. Kobieta poinformowała, iż oboje mają się dobrze i nie życzą sobie bycia poszukiwanymi. Znajdują się za granicą i nie planują powrotu do kraju. Jak wyjaśnił naszej redakcji Rzecznik Prasowy Komendy Powiatowej w Bochni, sierż. szt. Daniel Bułatowicz:

„Oficjalnie zawiadomienie złożono tylko w sprawie zaginięcia kobiety. Nie było zawiadomienia dotyczącego zaginięcia jej męża. Przekazane informacje mówią o tym, że ostatni kontakt z nią miał miejsce 15 lipca 2021 r. Wczoraj tj. 25.07.2021 r. skontaktowała się z rodziną, która następnie odwołała zgłoszenie. Zwierzęta zostały zabezpieczone przez pracownika Stowarzyszenia Frikaj.pl. Psy przebywały bez opieki ok. tygodnia."

Przy interwencji obecni byli lek. Weterynarii, straż pożarna oraz Wydział Kryminalny Policji, podopiecznych hotelu zabezpieczyły przedstawicielki stowarzyszeń Frikaj.pl i Oaza Spokoju Zielona Mila; zwierzęta otrzymały niezbędną opiekę, na szczęście wszystkie są zdrowe i bezpieczne (Jedynym zwierzęciem w ciężkim stanie był szczeniak po przebytej parwowirozie).

Jak poinformowała nas Ludmiła Sasorska ze stowarzyszenia Frikaj, psy i koty zamknięte były na małej przestrzeni, razem, przez tydzień; mimo to nie doszło do zagryzień. Wg relacji zwierzęta były wygłodzone i zestresowane, leżały we własnych odchodach, a proces zabezpieczania zwierząt był ciężki i czasochłonny, jednak obyło się bez obrażeń czy kontuzji. Te spośród zwierząt, które były w domu, dostały się do zapasów jedzenia; te zamknięte w kojcach nie miały takiej możliwości. Część z psów to zwierzęta skierowane do hotelu przez stowarzyszenia Oaza Spokoju Zielona Mila, Frikaj.pl oraz Głos Anioła, niektóre z nich miały problemy z agresją.

„U Oli i Michała zwierzęta miały odpowiednią opiekę, zajmowali się nimi bardzo dobrze.” - zapewnia nas wolontariuszka stowarzyszenia - „Na meblach porozklejane były karteczki z instrukcjami, jak zajmować się psami i kotami, gdzie stawiać miski. Wszystko było ewidentnie zrobione w pośpiechu.” - mówi i dodaje: „Przedstawiciel gminy poprosił o zabezpieczenie psów i kotów, ponieważ gmina nie miała możliwości zabezpieczenia takiej ilości.” Jak się okazało, rodzina Aleksandry została poinformowana o nagłej wyprowadzce małżeństwa, a sama Aleksandra S. dokumenty związane ze współpracą Oazą Spokoju podrzuciła prezes stowarzyszenia w taki sposób, że odnalazła je dopiero po kilku dniach.

Wczoraj dotarło upoważnienie dla stowarzyszenia Oaza Spokoju Zielona Mila do opieki nad psami i kotami. Na posesji łącznie odnaleziono 28 psów i 4 koty.

Na zdjęciu psy czekające na nowy dom, przygarnięte już pod opiekę Stowarzyszenia „Oaza Spokoju Zielona Mila".

Powody nagłego zniknięcia właścicieli hotelu wciąż nie zostały oficjalnie podane. W sprawie pozostawienia zwierząt bez opieki, z urzędu wszczęta zostanie sprawa karna.

Źródło: Frikaj.pl, Oaza Spokoju Zielona Mila, materiały własne

Zdjęcia dzięki uprzejmości Stowarzyszenia „Oaza Spokoju Zielona Mila”

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .