Pytanie pierwsze: Czy z psem można na zakupy?

To kwestia indywidualna. Nikt nie zabroni nam zabrać ze sobą psa, gdy idziemy na zakupy. Wiele osób łączy w ten sposób wyprowadzanie zwierzaka na spacer i robienie zakupów. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać dobrym rozwiązaniem, jednak - jak to zwykle - mamy jakieś „ale”.

Głównym zastrzeżeniem jest to, że przecież nie do każdego lokalu możemy wprowadzić psa. I co wtedy? Zostawić go pod sklepem? Bez rzetelnego nadzoru nad tym, jak nasz pupil reaguje, a co gorsza - bez nadzoru nad tym, co ktoś inny może mu zrobić? Lista rzeczy, które mogą pójść nie tak jest długa - ktoś może nieodpowiedzialnie zostawić swojego psa zaraz obok naszego, a przecież nie możemy mieć pewności, że te nie zareagują na siebie agresją; ktoś może nam psa ukraść (co chwilę w sieci pojawiają się zgłoszenia, że skradziono psa właśnie spod sklepu); może jakiś bezpański pies, albo człowiek pod wpływem alkoholu czy co gorsza narkotyków zacznie reagować agresywnie na naszego podopiecznego, który przecież jest uwiązany i nie ma możliwości ucieczki; nasz pies może zwyczajnie urwać się ze smyczy i uciec (psy to inteligentne stworzenia, jeśli zechcą uciec, to dadzą sobie radę).

No dobrze, było trochę czarnego scenariusza na początku, ale przejdźmy do meritum.

Pytanie drugie: Czy psom wolno do sklepów?

To zależy od sklepu. A pisząc konkretniej: Sklepy są z prawnego punktu widzenia zarówno lokalami komercyjnymi, własnością prywatną, jak i z drugiej strony miejscami użyteczności publicznej. Są też specyficznym typem lokalu, który podlega konkretnym normom sanitarnym i właściwym przepisom BHP. Rozbrójmy zatem wszystkie te terminy.

Jako iż sklepy są otwarte dla wszystkich chętnych na zakupy w nich i powinny, w myśl prawa handlowego, być ogólnodostępne, stanowią miejsca użyteczności publicznej. Wszystkie ograniczenia dostępu do nich muszą być dobrze uzasadnione. Jednakże jak wszystko mamy tu dwie strony medalu: Osoby korzystające z miejsc użyteczności publicznej, w tym sklepów, zobowiązane są do zachowania porządku, przestrzegania ogólnie przyjętych zasad współżycia, poszanowania innych uczestników tej przestrzeni, a także brania odpowiedzialności za osoby i zwierzęta, które są pod ich opieką. Co z tego dla nas wynika? Otóż to, że musimy sami ocenić, czy nas pies jest wystarczająco ułożony, oraz czy my sami jesteśmy w stanie nad nim zapanować, gdy jakiś bodziec wyprowadzi go z równowagi. Czy nasz pies będzie zaczepiał innych (do tego pamiętajmy, że niektórzy po prostu mają lęk przed psami i nie możemy ręczyć za ich reakcje)? Czy nie będzie „podkradał” czegoś ze sklepowych półek? A może musimy mieć wzgląd na to, że w sklepie mogą przebywać osoby uczulone na psią sierść? Na te pytania każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie.

Sklepy są jednak specyficznym typem miejsca użyteczności publicznej, do tego co branża - to inne wymogi sanitarne. W sklepach, w których żywność znajduje się „na wierzchu” obostrzenia są większe, także wobec ludzi (chyba nikt nie lubi kupować towaru „zmacanego”). W sklepach z materiałami budowlanymi przepisy sanitarne są lżejsze, niemniej wkradają się surowsze przepisy BHP, a nasz pies nie musi rozumieć, że gwoździe są ostre, że blacha bywa tnąca, że listwy mogą polecieć jak kostki domina. W sklepie z pościelą też należy uważać, aby na materacu, który kupuje ktoś uczulony na psią sierść tej sierści nie było. Niemniej nie ma przepisów sanitarno-epidemiologicznych czy BHP, które jednoznacznie zabraniałyby psom wstępu do takich lokali. Po raz kolejny - to my sami musimy ocenić, czy nasz pies np. nie wbiegnie do sklepu mięsnego i rozradowany nie zacznie pałaszować czy oblizywać produktów za ladą, albo czy nie zacznie znaczyć mebli w salonie meblowym, oraz czy my sami umiemy przywołać naszego pupila do porządku. No i oczywiście musimy też pamiętać, aby wytrzeć psa, jeśli na zewnątrz pogoda jest brzydka, a pies ubłocony.

I po trzecie - sklepy to własność prywatna, do której co prawda (jak czytaliśmy wyżej) wstęp jest nam udostępniony, ale wciąż reguły ustala właściciel i chcąc korzystać z usług sklepu automatycznie na nie przystajemy. I jeśli właściciel sklepu stwierdzi, że z jakiegoś powodu nie życzy sobie w swojej placówce psów, to psów nie możemy tam wprowadzić. Musimy jednak pamiętać, że zawsze można zapytać o uzasadnienie takiej decyzji.

Inaczej sprawa ma się z psami asystującymi - te mają wstęp wszędzie, o ile otrzymały niezbędne przeszkolenie w tym kierunku i posiadają ważną legitymację.

Ponawiam pytanie: Czy psom wolno do sklepów?

Tylko do tych, w których właściciel wyraża na to zgodę. Najlepiej zapytać pracownika ochrony lub bezpośrednio pracownika sklepu. Wyjątkiem są psy asystujące - z tymi możemy wejść do każdego lokalu.

Pytanie trzecie: Do których z większych „sieciówek” wejdziemy z psem?

Zanim dam odpowiedź bezpośrednią, warto pochylić się nad trendem sklepów przyjaznych psom (ang. dog friendly shops). Chodzi o sklepy, które niezależnie od tego, czy można doń wejść ze swoim czworonogiem, czy też nie, zapewniają pewne udogodnienia, np. przy każdym wejściu rozstawiają miskę ze świeżą wodą, zapewniają miejsce zacienione lub osłonięte od opadów atmosferycznych, czasem nawet opiekuna, który zajmie się naszymi pupilami na czas zakupów. Trend ten w Polsce, co cieszy, nasila się. Ale ma też złe strony - często sklepy udostępniają specjalne stojaki, do których możemy uwiązać psa i zostawić go na czas zakupów, a wobec tego, jak daliśmy wyraz na początku artykułu, jesteśmy nastawieni sceptycznie.

Oczywiście kolejnym przejawem tego trendu jest to, że coraz mniej sklepów, tak mniejszych, jak i galerianych molochów nie robi problemów dla wprowadzania psów na swój teren. Wśród małych sklepów w niepamięć odchodzą charakterystyczne tabliczki informujące o zakazie wstępu z czworonogiem. No, ale do których z super- i hipermarketów wejdziemy z psem? Niemal wszystkie galerie handlowe są przyjazne psom w części wspólnej (pamiętajmy, że poszczególne sklepy prowadzą w tej kwestii własną politykę). Z konkretnych sieci, można wymienić Leroy Merlin, OBI, Decathlon, czy Maxi Zoo.

A gdzie nie wolno?

Większość sieci sklepów spożywczych i wielobranżowych wciąż nie pozwala na wprowadzanie psów na hale sprzedażowe. Zakaz wejścia obejmuje też wciąż sporo większych sieci sklepów budowlanych i meblowych.

Pytanie ostatnie: To jak, brać psa na zakupy, czy nie?

Brać tylko wtedy, kiedy możemy z nim wejść do sklepu i upilnować go, lub gdy mamy możliwość, aby ktoś zajął się nim w czasie, gdy my zwiedzamy półki pełne towaru.

Źródła:

1. Status prawny psa w Polsce

2. Polska Times

3. Świat OZE

4. Handel Extra

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .