Poniższy tekst jest skierowany głównie do przyszłych mam, które spodziewają się dzidziusia. Spróbuję w nim rozwiać najpopularniejsze mity dotyczące zarażenia się toksoplazmozą.

Czym toksoplazmoza właściwie jest?

Toksoplazmoza jest chorobą, którą wywołuje wewnątrzkomórkowy pasożyt imieniem Toxoplasma gondii (stąd nazwa choroby). Jego cykl rozwojowy obejmuje różne gatunki ptaków i ssaków popularnych w polskiej przyrodzie, ale jego żywicielem ostatecznym jest kot domowy (Cattus domesticus).

Toksoplazma jest w stanie penetrować każdą tkankę ludzkiego ciała, a przebieg wywołanej przezeń choroby może być różny, stąd mówimy o postaciach węzłowej, ocznej, mózgowej czy uogólnionej. Jej objawami mogą być gorączka, katar, zapalenie węzłów chłonnych, ból mięśni, wysypka, powiększenie wątroby i/lub śledziony, łzawienie czy ogólne poczucie przemęczenia. Jednak szacuje się, że ok. 85% zachorowań przebiega bezobjawowo.

Toksoplazmozą może zarazić się każdy, jednak tematem, który zdaje się być szczególnie budzącym grozę jest zakażenie płodu. To właśnie dlatego zdarza się, że koty są oddawane lub porzucane, gdy w gospodarstwie domowym mamy ciężarną kobietę. Zarażenie się kobiety w takim stanie może prowadzić do tzw. toksoplazmozy wrodzonej, która prowadzi do zagrożenia ciąży, a u płodu do m.in. wodogłowia, zapalenia siatkówki, zwapnienia wewnątrzczaszkowego, czy powikłań rozwojowych. Największe ryzyko zarażenia płodu występuje w pierwszym trymestrze, wtedy też jest łatwiejsze do wykrycia (w późniejszych etapach często przebieg jest bezobjawowy).

Nie taki lew (a raczej kot) straszny, jak go malują

Toksoplazmozy i zagrożenia zarażeniem się nią nie można bagatelizować. Jak każda choroba – niewykryta, nieleczona prowadzi do ciężkich powikłań. Dlatego najważniejsze jest zrozumieć, jak możemy się nią zarazić i jak się przed tym ustrzec.

Jak pisałam wyżej, żywicielami pośrednimi są wybrane gatunki ssaków i ptaków. Koty wychodzące i zdziczałe często łapią toksoplazmę właśnie podczas polowania i konsumpcji leśnego ptactwa. Kolejnym ważnym źródłem jest nieodpowiednio przebadane surowe mięso (m.in. jagnięcina, kozina i wieprzowina).

To właśnie przez surowe i niedogotowane mięso zresztą ludzie mają kontakt z toksoplazmą częściej, niż przez kontakt z kocią kuwetą. Dlatego tak ważne jest, abyśmy mięso dla nas samych i dla naszych kotów nabywali z pewnego źródła – tak jak czynimy to ze względu na salmonellę czy prątki Kocha. Niestety, w Polsce nie ma obowiązku badania produktów spożywczych pod kątem obecności toksoplazmy, jednak mięso pochodzące od zwierząt z zadbanych i rzetelnych hodowli znacząco zmniejsza ryzyko nosicielstwa.

Skoro o kuwecie mowa – to ona stanowi potencjalne źródło zakażenia. Koty-nosiciele bowiem wydalają oocysty, które dojrzewają 2-5 dni i mogą się aktywować przez następne 12-18 miesięcy. Czyli musielibyśmy nie wymieniać żwirku przez 2-5 dni. A na to żaden kot sobie nie pozwoli, bo jeśli ma brudną kuwetę, to nie będzie z niej korzystać i szybko nauczy właściciela porządku załatwieniem swojej potrzeby fizjologicznej pod kołderką albo w szafie. Starajmy się, żeby obowiązki sprzątania kuwety – jeżeli mamy taką możliwość – przeszły na innych, np. dzieci lub męża, rodziców, znajomych, współlokatorów. W sytuacji, gdy jednak przyszła mama musi tę kuwetę posprzątać, niech robi to codziennie, w rękawiczkach, środkami ogólnie dostępnymi do mycia i dezynfekcji lub kupionymi w gabinecie weterynaryjnym.

Warto też dodać, że zarazić się możemy niemal wyłącznie od młodych kotów, zarażonych po raz pierwszy, u których toksoplazmoza przybrała postać jelitową (tj. namnażanie występuje w nabłonku jelitowym). Dorosłe niemal nigdy nie są siewcami – najczęściej mają już wyrobione przeciwciała. Są odporne, mogą zachorować tylko w przypadkach osłabienia odporności w przebiegu chorób wirusowych (np. FIV – wirus niedoboru immunologicznego kotów, FeLV – wirus białaczki kotów).

Droga mamo, drogi tato - obecność przeciwciał w surowicy kota daje gwarancję, że zwierzę nie stanowi zagrożenia dla domowników. Można wykonać u swojego lekarza weterynarii szybki test diagnostyczny w kierunku toksoplazmozy!

Podsumujmy zatem

Przestrzegając kilku prostych zasad, minimalizujemy możliwość zarażenia się od kotów, sprzątajmy kuwetę codziennie, nie karmmy kotów (ani siebie!) surowym mięsem o niepewnym pochodzeniu, zabierzmy im możliwość polowania na gryzonie i ptaki. Nie bójmy się kotów, gdyż częściej zarażamy się zjadając oocysty ze środowiska poprzez spożywanie niedomytych owoców i warzyw lub niedogotowanego mięsa wieprzowego, baraniego, koziego itp. Higiena to podstawa!

Źródła:

  1. Raport ESCCAP https://www.esccap.pl/toksoplazmoza/
  2. Weterynaria.pl https://www.veterynaria.pl/news/hodowcy-artykuly/toksoplazmoza-czy-koty-domowe-sa-tak-niebezpieczne
  3. DOZ https://www.doz.pl/czytelnia/a2561-Toksoplazmoza
  4. DOZ https://www.doz.pl/czytelnia/a14155-Toksoplazmoza_w_ciazy__czym_grozi_jak_ja_leczyc_jak_jej_uniknac
Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij „akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .