Cześć. Nazywam się Magda i od 6 lat pracuję z moją niesłyszącą suką bullteriera – Alką. Niektórzy mogą nas kojarzyć z fanpejdżu Biała Głucha – Straszna Czarna gdzie opowiadam o życiu z głuchym psem i adoptowaną miks amstaffa.

Alka, Dafi i piłka


Przed adopcją Alki byliśmy pełni obaw. Szukaliśmy innych właścicieli psów głuchych, żeby jak najlepiej się przygotować. Niestety w Polsce jest bardzo mało informacji o psach niesłyszących, więc w dużej mierze musieliśmy bazować na własnym doświadczeniu i wsparciu hodowcy. Musieliśmy się dowiedzieć jak pracować, czego unikać, jakie zagrożenie niesie ze sobą głuchota nie tylko w życiu codziennym, ale także w zdrowiu naszego psa. Po jakimś czasie wspólnego życia okazało się, że nie widzimy różnicy między naszymi psami. Jak Alka trochę podrosła, zabraliśmy się za szkolenie z fachowcem. To były tygodnie ciężkiej pracy. Z treningów wracałam z krwawiącymi palcami, bo Alka niestety niezbyt kontrolowała uścisk paszczy (a do tego dochodziły pierwsze zęby, jak małe igły). Małymi krokami i powoli uczyliśmy się komunikacji z naszym psem. Teraz mamy zestaw gestów (który ciągle się poszerza) zamiast komend głosowych. W mojej opinii najważniejsza jest „do mnie” i to nie tylko u psa niesłyszącego. Drugim ‘must have’ są „wypluj” lub „puść”. Sprawdza się, gdy pies złapie coś, czego nie powinien (czy to na polu jakiegoś śmiecia, czy w domu zabawkę dziecka).

Dla ciekawskich – każde polecenie to inny gest. ‘Siad’ to dłoń skierowana palcami w górę; ‘leżeć’ to dłoń z palcami w dół; ‘wypluj’ to lekkie puknięcie palcem nad nosem i rozwarcie dłoni (jak w pacynkach ze skarpety, gdy coś mówią). Gdy Alka ma się ustawić przy nodze, to robię dłonią małe kółko na wysokości biodra. ‘Zostań’ to palec wskazujący w górę.

Uśmiech bullteriera

(Defekt? Jaki defekt? Z defektami da się żyć i to szczęśliwie! Jak widać uśmiech nie schodzi z pyszczka!)


W życiu z głuchym psem wszystko wygląda tak samo jak z psem słyszącym. I mówię zupełnie serio! Alka tak jak inne psy broi, szczeka, ćwiczy i domaga się pieszczot. Dla niej brak słuchu nie jest przeszkodą. Ona nie wie, że mogłoby być inaczej, taka się urodziła. Puszczam ją luzem (na 10m lince na wszelki wypadek), biega za piłką, szarpie się szarpakiem i wraca na tulenie. Jedyna różnica jaką zauważyliśmy do tej pory to to, że musimy podnieść pupę z kanapy, gdy Alka próbuje zjeść kocie żarcie albo śmieci. Przecież nie pokażę jej, że nie wolno, gdy stoi do mnie tyłem.

Tak jak wspomniałam wyżej – z Alką komunikujemy się za pomocą gestów. Najlepiej to widać, gdy pracuję z obiema sukami (tytułowa Straszna Czarna to Dafi). Do Dafi mówię „siad”, a Alce ten „siad” pokazuję. Oddalam się i wołam do siebie Dafi, a Alka zostaje na miejscu, bo przecież nie machnęłam jej dłonią! W trakcie szkolenia również nie zauważyłam, żeby pracowała inaczej niż pies słyszący. No może Alka ma tę przewagę, że nie rozpraszają jej np. krzyczące dzieci czy szczekające psy. Więc to akurat na plus dla niej! Jednak komunikacja na odległość w naszym przypadku jest dość średnia, bo nigdy nie kładłam nacisku na to, żeby pies robił „siad” oddalony ode mnie na długość boiska. Jedyna rzecz, której wymagamy zawsze, to przywołanie. I o ile nie ma problemu, gdy Alka na nas patrzy, to gdy stoi tyłem już jej nie zawołam. W takim wypadku przychodzi z pomocą Dafi, która sama z siebie przyswoiła „przyprowadź Alkę”. Oczywiście stwarza to realne zagrożenie, dlatego też Alka, mimo że biega swobodnie, ma zawsze przypiętą linkę.

Dafi - przewodniczka głuchej Alki

(Dafi, która pomaga w przywołaniu Alki)


Kiedyś mocno wczytywałam się w zagadnienie aparatów słuchowych dla psów i uwaga – w Stanach takie aparaty istnieją. W Polsce nikt się za to nie zabrał i w sumie nie widzę takiej potrzeby. Z psem słyszącym czy głuchym tak samo trzeba pracować, tylko forma komunikacji się zmienia. Przez jakiś czas próbowaliśmy korzystać z obroży wibracyjnej, ale w naszym przypadku nie zdała ona egzaminu. Alka była rozkojarzona, drapała się i nie chciała wstać. Po odpięciu obroży pracowała wspaniale. Chcę jednak podkreślić, że to nasze doświadczenie. Właścicielom głuchych psów zawsze radzę, żeby spróbowali z obrożą, bo to co u nas nie działa może pomóc komuś innemu!

Chciałabym Wam powiedzieć, że Alka kocha inne psy, że tęcza, jednorożce i cukierki ale… niestety Alka średnio przepada za psami. Oczywiście ma swoich psich kumpli, którym pozwala na wszystko, jednak nie udało nam się odnaleźć żadnego wzoru kierującego jej sympatiami w tym zakresie. Ma beagla, któremu pozwala się wąchać pod ogonem, ma shibę, który ją ignoruje i nawet pokaże zęby, ma goldenkę, która ją oszczekuje… a to tylko kilkoro jej kumpli. Nie zmuszam mojego psa do kontaktów z innymi psami. Świat byłby piękniejszy, gdyby ludzie zrozumieli, że nie wszystkie psy muszą się lubić.

Superbullterier Alka

(Superbohaterka Alka)


O zmysłach mojego psa mogłabym się tu potężnie rozpisać. Kluczowym jest, że Alka mimo że nie słyszy, nie nadrabia tego żadnym innym zmysłem (przynajmniej ja tego nie zauważyłam). Węch ma raczej średni – próbowaliśmy pójść w nosework, jednak to nie był „konik” Alki. Gdy schowamy w domu smaczki, Alka ich nie znajdzie, chyba że na jakiegoś nadepnie. Faktem jest natomiast, że jak otworzę lodówkę, a Alka śpi, to obudzi się natychmiast! Może za głośno trzaskam drzwiami, a może właśnie tak intensywne zapachy mają na to wpływ. Na jej wzroku też jakoś szalenie polegać nie można. Po zmroku mam wrażenie, że Alka widzi tyle co kura – czyli niewiele. Na wieczorne spacery zabieramy zawsze obie suki, bo Alka bez Dafi jest widocznie bardziej nerwowa, więc oszczędzamy jej tego stresu. Wydaje mi się, że jest to również „zasługa” kształtu głowy. Wielu właścicieli bullterrierów narzeka na wzrok swoich psów.

Zauważyliśmy za to dość szybko, że Alka czuje drgania powietrza. Gdy klaśniemy w dłonie w pokoju, Alka się poderwie. Oczywiście im mniej przedmiotów w pomieszczeniu, tym reakcja jest szybsza. Na sali szkoleniowej, gdy Alka się „zawiesi” po klaśnięciu lub szurnięciu krzesłem, jej wzrok od razu pada na mnie.

Alka, mimo że biega swobodnie, ma zawsze przypiętą linkę.

(Alka, mimo że biega swobodnie, ma zawsze przypiętą linkę.)


I tak – jestem pewna w 100%, że Alka nie słyszy. Testowaliśmy różne wysokości dźwięku, ale Alka na to nie reaguje. Czy to flet, fortepian, metalowa łyżka uderzająca o metalową miskę, gwizdek zwykły i dla psów. Jeżeli drganie powietrza lub podmuch nie są znaczące – Alka się nawet nie odwróci.

Chciałam jeszcze dodać, że głuche psy szczekają! Co więcej – modulują szczeknięcia w zależności od sytuacji. Więc inaczej Alka szczeka, gdy czegoś chce, inaczej jak jest zdenerwowana, a inaczej z radości. Dość szybko można to rozpracować obserwując swojego psa. Więc jeśli ktoś Wam mówi, że głuche psy nie szczekają, to mu nie wierzcie. Mogą być nawet bardziej szczekliwe niż ich słyszący koledzy.

Bullterierka Alka


I to chyba tyle od nas. Gdyby ktoś z czytelników adoptował głuchego psa, pamiętajcie, zawsze możecie do nas napisać. Postaramy się pomóc i podpowiemy co sami już wiemy!

A na start dla przyszłych posiadaczy głuchych psów – kilka „przykazań”:

  • Nie użalaj się nad swoim psem. On jest zupełnie normalny.
  • Pracuj z nim.
  • Nie mów, że się nie uda!
  • Obserwuj swojego psa, on się świetnie komunikuje.
  • Uzbrój się w cierpliwość.
Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .