Słysząc słowo "kotyfikacja" część z Was pewnie pomyśli, że ktoś musiał mieć naprawdę dobrą kocimiętkę, żeby w ogóle takie słowo wymyślić. Nie wiem, co miał pod ręką Jackson Galaxy, ale to właśnie on jest ojcem tego terminu.

Sam w skrócie o kotyfikacji pisze tak:

"Kotyfikacja to sztuka tworzenia wzbogaconego środowiska, które jest akceptowalne zarówno dla ciebie, jak i dla twojego kota." (Kocie Mojo).

Co to dokładnie znaczy?

Kotyfikacja jest na przykład wtedy, gdy kładziesz piękną poduszkę w miejscu, w którym kot lubi przesiadywać, i uważasz, że dopiero teraz jest naprawdę słodko, a kot rzeczywiście się z Tobą zgadza i na niej przesiaduje. Gdy wygryziony "przez myszy" karton nie ląduje po 3 dniach na śmietniku, a zostaje jako kocia baza do skoków na pluszową mysz, to też jest kotyfikacja.

Jednak warto dodać, że kotyfikację można traktować jako całkiem szeroką kocią dziedzinę - co robi i Jackson, i np. Kate Benjamin, projektantka mieszkań dla kociarzy i współautorka książki "Kotyfikacja". Kierując się ich wskazówkami, można dokładnie zaplanować naszą przestrzeń w sposób satysfakcjonujący i kocie mamasity , i kocich tatełów, i nasze kocie "dzieciaki". Ale zanim do planowania, zostaje jedno ważne pytanie, na które mam obowiązek Wam odpowiedzieć.


Po co? Po co? Po co?

Kot to zwierzak, który ma potrzeby wynikające z jego etogramu. Czyli dlatego, że jest kotem, potrzebuje (między innymi!) polować, wspinać się, drapać, jeść i pić w innych miejscach niż się załatwiać itd. Wszystko to, a nawet więcej (np. rozrywki intelektualne) możemy mu zapewnić w dbałości o jego zdrowie i bezpieczeństwo, a mówiąc krócej, w domu. Dbając o miłe, komfortowe i stymulujące otoczenie, dajemy kotu szansę przede wszystkim na długie, szczęśliwe życie. I właśnie po to jest kotyfikacja.

Gdy jesteśmy otwarci na wprowadzenie na naszym metrażu pewnych zmian, demonstrujemy gotowość do kocio-ludzkiego kompromisu. Zastosowanie rozwiązań z dziedziny kotyfikacji potwierdza naszą dojrzałość jako ludzi oraz, że nie wstydzimy się domowników, bez różnicy czy to homo sapiens czy felis catus. Troska nie tylko o własny komfort, a również o komfort naszych życiowych towarzyszy świadczy o miłości i ogromnym szacunku, jakim ich darzymy.

Odpowiednia kotyfikacja naszych czterech kątów to również profilaktyka zaburzeń behawioralnych. Ale aby zapewnić kitku odpowiedni dobrostan, warto zrozumieć jak kot postrzega świat.


Kocie spojrzenie na Wasz wspólny kwadrat

Koty widzą terytorium trochę inaczej niż ludzie - dla nich każdy centymetr od podłogi do sufitu to potencjalne miejsce do obserwacji, odpoczynku, kamuflażu lub polowania. I nawet na niewielkim metrażu można wprowadzić zmiany, przyjemne zarówno i dla kota, i dla człowieka.

Jednak żeby działać, potrzebujesz chwili obserwacji i odpowiedzi na kilka pytań:

  • Gdzie kitku najbardziej lubi spędzać czas?
  • Ulubione miejsca kitku to kryjówki czy na widoku?
  • Czy kitku ma możliwość bezpiecznie przebywać na wysokościach?
  • Czy są w domu miejsca, które kota interesują, ale nie zgadzasz się, aby tam przebywał? (np. na lodówce, na komodzie)

Już znasz odpowiedzi? No to do dzieła!


Kociostrada

Najważniejszy punkt programu! Kociostrada (czyli kocia autostrada) to zespół różnych mebli i ustawienie ich w sposób, który pozwoli kotu obejść pokój bez dotykania podłogi. Z kociego punktu widzenia to bardzo przydatna opcja, bo pozwala na bezpieczne ominięcie potencjalnego zagrożenia. Zaufana droga ewakuacji podczas odkurzania, ale i możliwość poruszania się po terytorium na różne sposoby, co jest szalenie przydatne również podczas polowania (oczywiście na pluszową mysz).

Jeśli już wiesz, gdzie kot lubi przebywać najbardziej, możesz zaaranżować np. dodatkowe półki, aby droga do tego miejsca była bardziej urozmaicona i bardziej w 3D. Jeśli na drodze kociostrady znajduje się komoda z miejscem na ukochane zdjęcia, możesz rozważyć przeniesienie zdjęć i udostępnienie kitku owego mebla.


I co jeszcze?

No właściwie... to są koty, które uwielbiają oglądać swoje królestwo z wysokości i tutaj można uatrakcyjnić naszą wspólną przestrzeń np. narożną półką pod sufitem (i bezpieczną drogą do niej) czy wysokim drapakiem z legowiskiem - a jak! - pod sufitem.

Kolejna opcja to tzw. "kocia telewizja", czyli umożliwienie kotu oglądania tego, co dzieje się za oknem (zamkniętym bądź osiatkowanym!). Tutaj sprawdzi się położenie legowiska na parapecie lub ustawienie drapaka obok okna.

Następny pomysł to "kocia kałuża" zachęcająca koty do picia. Co zrobić, aby zaspokoić pierwotny instynkt, który dba, aby kot nie pił wody w pobliżu spożywania posiłku oraz zasady higieny, które nakazują nam ustawić wodę w rozsądnej odległości od kuwety? Wziąć niskie, szerokie i przezroczyste naczynie (np. żaroodporne) i pełne wody ustawić na kociej ścieżce przechadzki. Jest wielce prawdopodobne, że mruczek będzie zadowolony (i chętny do picia)!


Podsumowując

Kotyfikacja to urządzenie mieszkania w taki sposób, aby zarówno dużemu, jak i małemu (i najmniejszemu!) domownikowi sprawiało ono radość. Integracja ludzkich i kocich potrzeb, często na małej przestrzeni, świadczy o świadomości i odpowiedzialności opiekunów, a rozmowa o przyjętych rozwiązaniach zachęca do wprowadzenia zmian w życiu i tych mniej odważnych. Do czego gorąco zachęcam ja, Kocia Madka, u której jest i kociostrada, i kocia telewizja, i kocia kałuża, i 13 legowisk pod sufitem. A, no i 4 kitku na 40 m2.

Bibliografia

  • Jackson Galaxy, Kate Benjamin „Kotyfikacja. Zaprojektuj szczęśliwy i stylowy dom dla swojego kota (i siebie!)”, wyd. Burda, 2015
  • Jackson Galaxy, Mikel Delgado „Kocie Mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota”, wyd. SQN, 2019

*Mamasita - tak u siebie autorka tekstu określa damską część swojej społeczności.

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .