Kawie domowe ‒ kawie nierozłączki?

Kawie domowe (świnki morskie) to szalenie ciekawe stworzenia. Z pozoru bardzo spokojne, rzec można „prostolinijne", lubiące spokój i stabilność, niechętne zmianom… i wiecznie głodne. Każdy ich posiadacz potwierdzi, że można je obserwować godzinami, patrząc, jak po prostu są. Jest w nich coś hipnotyzującego.

Jednak pod tą futrzastą kopułą spokoju skrywa się istota bardzo złożona, od lat intrygująca zoologów. Dlatego też postanowiliśmy napisać o nich co nieco na łamach naszego portalu.

Pisaliśmy już w mediach społecznościowych o ich pochodzeniu, oraz o jej imiennych perypetiach (możecie o tym przeczytać tutaj: KLIK) Dzisiaj chcemy napisać o czymś zupełnie innym, o czymś, co osoby zakręcone na punkcie tych puchatych zwierzątek wiedzą doskonale, ale dla początkujących hodowców jest to z pewnością wiedza bardzo cenna.

Czy wiecie, że świnki morskie nie znoszą samotności? Do tego stopnia, że potrafią „umrzeć na samotność". Kawie domowe to zwierzęta stadne i w środowisku naturalnym pasą się niczym stada bydła. Ze względu na niewielkie rozmiary stadny tryb życia jest ich strategią obronną przeciw drapieżnikom - wzajemnie ostrzegają się przed niebezpieczeństwem, oraz chronią osobniki słabsze. To w większych grupach czują się pewnie, stąd potrzeba ciągłego kontaktu z bratnią kawią i upewniania się, że mają towarzystwo jest dla nich tak ważne. Kawie potrzebują budowania hierarchii, potrzebują opiekować się sobą nawzajem, potrzebują sygnałów od innych członków stada.

W naturze świnki morskie wzajemnie wymuszają na sobie aktywność fizyczną, przede wszystkim w postaci wspólnych zabaw (które w rezultacie stanowią również stymulację umysłową), ale też poprzez wzajemne pomaganie sobie - słabsze osobniki mogą liczyć na pomoc silniejszych. Świnki morskie przynoszą sobie nawzajem jedzenie, jeśli widzą, że któryś z członków stada jest chory, lub został zbyt zdominowany przez innych, że postanowił odpuścić sobie wyścig „do koryta".

Dlatego lepiej, żebyśmy decydowali się na przygarnięcie nie kawii domowej, ale kawii domowych - a im więcej, tym lepiej. Samotna kawia będzie pozostawać w ciągłym poczuciu niepewności i lęku - niezależnie od tego, ile czułości, ciepła i wygody w terrarium byśmy jej nie zapewnili. Bez poczucia innych przedstawicieli swojego gatunku u swojego boku nasz mały, zamorski prosiaczek będzie produkował zbyt dużo hormonu stresu oraz adrenaliny (Jest to naturalne przystosowanie do wykrywania i unikania drapieżników w przypadku, gdy kawia odosobni się od stada), a to może doprowadzić do poważnych powikłań układu krążenia i problemów z sercem. Ponadto nasza mała podopieczna będzie osowiała i apatyczna, co dodatkowo może prowadzić do dalszych komplikacji zdrowotnych, jak np. zaburzenia odżywiania.

Oczywiście możemy kawii rekompensować tę pojedynczość, ale wymaga to dużych poświęceń czasowych. Każdy posiadacz tych fascynujących stworzeń może potwierdzić, że lubią się one do nas przywiązywać, lubią, kiedy okazujemy im uwagę (Ale jak w przypadku wszystkich zwierząt - nie możemy być natarczywi i musimy uważnie odczytywać wszystkie sygnały, które przesyła nam zwierzę!), chcą się z nami bawić. Jeżeli mamy taką możliwość - oczywiście, dbajmy o zdrową stymulację naszego rodzynka. Ale tylko, jeśli pokazuje nam, że w zupełności wystarczamy im jako towarzystwo. W przeciwnym wypadku zalecana jest wizyta w sklepie zoologicznym.

No właśnie - jakie sygnały dają nam kawie, aby przekazać, że czują się samotne? Przede wszystkim intensywnym wokalizowaniem, które ma zwrócić naszą uwagę. Kawie w ten sposób dopraszają się towarzystwa. Mogą też dopuszczać się zachowań kompulsywnych, jak obgryzanie drutów klatki, rozgrzebywanie ściółki, czy próby ucieczki (zapewne w poszukiwaniu towarzystwa). Mogą też intensywnie grzechotać poidełkiem o ściany terrarium czy klatki. Jeśli zaobserwujemy te lub podobne, nerwowe zachowania - nie ma co zwlekać, trzeba reagować. Nawet jeśli nasze świnki morskie niekoniecznie się lubią, to dla ich komfortu i zdrowia trzymanie ich razem jest lepszym rozwiązaniem, niż aby pozostawały osamotnione. Oczywiście, wszystkie kawie reagują inaczej i zdarzają się osobniki znoszące samotność lepiej, niemniej trzeba mieć na uwadze naturę tych stworzeń - a te uwielbiają stabilizację, towarzystwo i regularny dostęp do jedzenia.

A czy Wy posiadacie może kawie domowe/świnki morskie? Pochwalcie się w komentarzach! (Psst, chętnie poczytamy o nich coś więcej ;) )

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .