Kupując psa czy kota rasowego coraz częściej zastanawiamy się, czy na pewno wybieramy właściwe miejsce. Czy hodowla, z której kupujemy jest dobra? Czy na pewno jest legalna, czy na pewno jest to zwierzę, które ma realnie udokumentowane pochodzenie?

Ale czy to wszystko co powinniśmy brać pod uwagę? Czy jeśli papiery się zgadzają to już możemy mówić o tym, że hodowla jest dobra? Absolutnie nie. Nawet w renomowanych organizacjach mogą pojawiać się czarne owce, których hodowla ma niewiele wspólnego z pasją i dobrem zwierząt. Tak samo zdarzają się wyjątki potwierdzające regułę, że w hodowli poza FCI/ZKwP znajdziemy fajne, zadbane, odpowiednio przebadane zwierzaki.

Ale czym tak właściwie jest pseudohodowla? To hodowla psów nastawiona na biznes, bez poszanowania dobrostanu zwierząt ani dobrych praktyk hodowlanych - nie przykłada się tu wagi do rzeczywistego pochodzenia zwierząt, do ich socjalizacji, do wizyt u lekarza weterynarii wychodzących poza szczepienia czy odrobaczenia. Nie ma to nic wspólnego ani z etyką, ani z dobrostanem, ani z rozmnażaniem zwierząt dobrych jakościowo - nie tylko pod kątem wyglądu, ale też charakteru. W moim mniemaniu pseudohodowcą jest tak samo osoba, która rozmnaża w związku burka i kocurka, kupująca rodowód za 30zł na Allegro jak i ta, która świadomie rozmnaża np. lękliwe czy agresywne zwierzaki, bądź co gorsza łączy takie ze sobą (lękliwe z agresywnymi).

W przypadku psów - pamiętaj, że jeżeli kupujesz psa w Polsce, nie eksportujesz - NIE OTRZYMASZ RODOWODU. Otrzymasz metrykę, która uprawnia Cię do tego, by rodowód wyrobić w oddziale ZKwP odpowiednim do Twojego miejsca zamieszkania. W Polsce jedyną organizacją należącą do FCI - renomowanej, międzynarodowej organizacji - jest ZKwP, czyli Związek Kynologiczny w Polsce. Psy z tej organizacji mają udokumentowane pochodzenie, gdzie rodzice są ZNANI do 4 pokoleń wstecz.

W przypadków kotów sprawa jest nieco bardziej skomplikowana - renomowanych organizacji, działających na terenie kraju jest kilka - FIFe, WCF, TICA oraz CFA - toteż hodowla, z której kupujesz kota powinna być zrzeszona w jednej z tych organizacji. Wszystkie te organizacje są członkami WCC, renomowanej, międzynarodowej instytucji zrzeszającej krajowe organizacje hodowli kotów.

To o papierkach tyle. Jeśli już umiemy w dokumenty, znaleźliśmy potencjalne hodowle, w których chcemy kupić zwierzaka to jeszcze musimy się troszkę wysilić. Nawet w najlepszych organizacjach zdarzają się czarne owce, miejsca, w których zwierzaki są źle traktowane, a o czymś takim jak socjalizacja można pomarzyć.

Wybierając hodowlę sprawdź: ile ma psów, jakich ras, ilu ludzi sprawuje nad nimi pieczę. Dlaczego to ważne? Czy mając 10 psów dasz radę zapewnić im na tyle czasu, by każdy miał spełnione wszelkie swoje potrzeby, szczególnie jeśli te psy są różnych ras - każdy ma inne potrzeby, każdy potrzebuje tego, by się nim zająć, co więcej - w mojej opinii - jeśli chcesz fajnego psa, warto, by hodowca z rodzicami (bądź matką) robił coś więcej niż tylko wystawy. Nie tylko konkursy piękności powinny się liczyć - jest tyle różnych prac, aktywności czy sportów jakie można uprawiać z psiakami, że prawie każdy może znaleźć coś dla siebie, więc sensu do ograniczania się tylko do wystaw - nie widzę. Zwróć też uwagę na to ile miotów jest w jednym czasie - bo iloma szczeniakami i ich socjalizacją można się naprawdę dobrze zająć w jednym czasie? Sprawdź też czy suki mają czas “odpocząć" pomiędzy kryciami - optimum są maksymalnie 4 mioty do 8 roku życia suki.

Co więcej? Hodowca, który robi to z pasji - o każdym psie będzie w stanie Ci coś powiedzieć - od tego jaki ma charakter, a wręcz po to jakie kupy robi każde z małych. Hodowca będzie chciał chwalić się ich rozwojem, nie będzie miał problemu z pokazaniem badań - i bynajmniej nie chodzi tu o pokazanie, że pies jest odrobaczony i zaszczepiony, a lekarz weterynarii powiedział, że jest zdrowy. Rodzice powinni mieć prześwietlone stawy biodrowe, a oceny wpisane do rodowodu, powinny być wykonane badania genetyczne na choroby, które towarzyszą rasie. Tak więc - “zdrowy, weterynarz go widział" to zdecydowanie za mało.

Jak wygląda wydawanie szczeniąt? Hodowca nie wypuści Cię bez instruktażu i porad na pierwsze dni życia. Hodowca wyda Ci komplet dokumentów. Hodowca NIE wyda Ci psa przed ukończeniem przez niego siódmego tygodnia życia. Pozwoli Ci zobaczyć matkę szczeniąt. Nim wyda Ci zwierzaka zada Ci kilkadziesiąt pytań upewniając się, że zwierz dobrze trafi i odmówi Ci jeśli uzna, że rasa nie jest dostosowana do Twoich potrzeb.

Szczenię, które odbierasz absolutnie nie powinno bać się ludzi, wręcz przeciwnie. Powinno być socjalne i radosne - rozbrykane. Wszystkie psiaki w hodowli powinny być czyste i wyglądające na zdrowe, bez żadnych wypływów, a sierść winna być zadbana. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości – nie kupuj, dopytaj hodowcę, dopytaj kogoś, kto się na psach zna nim podejmiesz decyzję - dobry hodowca ceni sobie tych, którzy chcą podjąć świadomą decyzję.

Gdzie szukać dobrych hodowli? W Internecie. Nie ma znaczenia czy szukasz w Google czy na Facebooku, OLX czy Allegro. Hodowcy też chcą być widoczni, chociaż Ci najlepsi zwykle mają szczenięta zarezerwowane na kilka miotów w przód. Natomiast bardzo uważaj na ogłoszenia, w których nazwy są złudnie podobne do ZKwP, są nazywane np. “Polski Związek Kynologiczny" itp. - trzeba na to uważać, trzeba też uważać na “lewe" papiery i kradzieże “tożsamości" - na ogłoszeniu cud miód i orzeszki, a w rzeczywistości całkiem nieźle rozegrana fałszywka.

Uważaj w szczególności na tych sprzedawców, którzy sprzedają “unikatowe umaszczenia" i tym podobne - bardzo często są to zwierzęta, w kolorach zakazanych w FCI, bo ich kolor jest sprzężony z genami chorobowymi… co może prowadzić do poważnych problemów w przyszłości - jak np. U buldożków francuskich niebieskie futro może nieść ze sobą problemy skórne - np. CDA (color dilution alopecia - w efekcie CDA zwierzę łysieje).

Legalność hodowli sprawdzisz na miejscu, oglądając dokumenty oraz na stronie www.zkwp.pl lub lokalnego oddziału ZKwP, zależnego od Twojego miejsca zamieszkania.

Niestety w obecnym systemie prawnym, jeśli zwierzęta te nie są widocznie chore, nic nie zagraża ich życiu, a hodowla jest zrzeszona w jednym z wielu stowarzyszeń “Burka i kocurka" - nic się z tym nie da zrobić, natomiast jeśli ktoś chce “zwrot kosztów szczeniaka", a hodowli nie ma nigdzie zarejestrowanej - zgłoś ten fakt do Urzędu Skarbowego oraz Powiatowego Lekarza Weterynarii, który powinien podjąć dalsze kroki.

Pamiętaj, że “kupując" -> ratując zwierzę z pseudohodowli - pozwalasz pseuduchowi na dalszą działalność. Nie kupuj go w takim miejscu, opuść je, zgłoś np. do Pogotowia dla Zwierząt, wróć z organizacją społeczną i/lub policją. Zwierzę uratowane z pseudo niestety będzie też mieć za sobą pewne przeżycia i ew. choroby, z którymi będziesz zmagać się do końca życia zwierzaka. Osobiście mieliśmy już do czynienia z psami, które nie widziały przez okres szczenięcy (od narodzin do wydania do nowego domu) światła słonecznego, takimi, które bały się hodowców i przed nimi uciekały czy takie, których leczenie kosztowało krocie… Dlatego - nie warto - nie warto napędzać tego biznesu.

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .