Hotel w bloku?

Hotel dla psów to miejsce, w którym coraz więcej osób zostawia swoich czworonożnych podopiecznych na czas wakacji czy wyjazdu służbowego. Dlatego też takich miejsc powstaje coraz więcej. Jednak czy hotel można założyć tylko pod warunkiem posiadania wielkiego, ogrodzonego terenu lub dodatkowego budynku, w którym mieszkałyby psy? Okazuje się, że nie – można to zrobić także mając tylko własne mieszkanie w bloku. Czy w związku z tym jest to łatwiejsze do zrealizowania, czy też trudniejsze?

Zawsze uwielbiałam zwierzęta i dobrze się czułam w ich towarzystwie. Gdy pewnego razu duży (i nie najłatwiejszy w obsłudze) pies trafił w nasze ręce, a my musieliśmy na kilka dni wyjechać, przeszukaliśmy długą listę hoteli dla zwierząt w naszej okolicy. Większość z nich okazała się nieodpowiednia – czy to ze względu na brak podstawowej wiedzy na temat psów, czy to na niewystarczające warunki. Niektóre z nich od razu, przez telefon stwierdziły, że z takim psem nie dadzą sobie rady. Wówczas uznałam, że nawet w naszym małym mieszkaniu jesteśmy w stanie zaopiekować się czworonogami lepiej, niż w wielu tamtych miejscach. I tak powstał nasz mały, domowy hotelik w mieszkaniu na osiedlu wielkiego miasta.


Jak wygląda praca w takim hotelu i czym różni się od tych, które mają przydomowe wybiegi?

Ilość psów

Pierwsza różnica, która rzuca się w oczy, to ilość przyjmowanych zwierząt. Jako że do dyspozycji mamy tylko nieduże mieszkanie, najczęściej naszymi gośćmi jest kilka, a nie kilkanaście (lub kilkadziesiąt, jak w przypadku wielu hoteli) psów. Dla klientów i samych czworonogów jest to dobre rozwiązanie. Dzięki temu więcej czasu można poświęcić każdemu psu z osobna – na szkolenie, spacery, zabawę. Mniej psów w nowym miejscu to również większe poczucie bezpieczeństwa i mniejszy stres u naszego pupila. Nie oszukujmy się, choćby hotel był prowadzony przez wspaniałą kadrę, a wszystkie przyjmowane psy były przyjazne, to i tak stres czy dyskomfort zawsze się pojawi. To tak jak my byśmy pojechali na zlot rodzinny do wujka, gdzie będzie kilka naszych ciotek, kuzynów, dziadków itp. Będzie nam na pewno miło i sympatycznie, jednak nie będziemy się czuć jak u siebie w domu, a i po jakimś czasie możemy czuć się zmęczeni towarzystwem. Wtedy, gdy tylko zamkniemy się sami w pokoju lub wrócimy do domu – odsapniemy z ulgą. Tu jest podobnie. Dlatego też w takich małych hotelach będą czuły się lepiej psy niepewne, lękliwe lub takie, którym trzeba poświęcić dużo czasu.


Jakie psy?

Mała przestrzeń wprowadza także inny wymóg. Nie ma możliwości (albo jest to dosyć trudne do zaaranżowania) przyjęcia psa, który nie akceptowałby innych psiaków. Najczęściej wszyscy mieszkańcy i zwierzęta mają do dyspozycji całe mieszkanie i z niego korzystają. Muszą umieć funkcjonować choć w tak małej grupie. Oczywiście są psy, które chętnie siedzą w grupie, ale są i takie, które szukają spokoju i ciszy w innym pokoju niż wszyscy i to jest jak najbardziej w porządku.

Natomiast my zawsze radzimy sobie z tym tak: zanim jakiegokolwiek psa przyjmiemy na hotel, spotykamy się z nim i zapoznajemy z naszym pupilem. Często okazuje się, że pies, który np. boi się dużych psów, lub ich nie akceptuje, z naszym nie ma najmniejszego problemu, ponieważ nasz nie jest nachalny, a jego język ciała jest czytelny i jasny. Jest jeszcze jeden sposób - jeżeli właściciel ma jakiekolwiek wątpliwości co do zachowania swojego psa, robimy kilka równoległych spacerów zanim zapoznamy czworonogi i przyjmiemy na hotel na dłużej.

Jednak zajmowanie się kilkoma psami w bloku stawia jeszcze jedno wyzwanie: musi być cicho. To, że nam nie przeszkadza szczekanie, nie znaczy, że i naszym sąsiadom nie będzie. Zwłaszcza gdy są zmęczeni po pracy, lub śpią. Co więc zrobić z psami, które lubią reagować na różne hałasy szczekaniem, albo mają lęk separacyjny? Są dwa wyjścia: albo ich nie przyjmować, albo umieć sobie z tym poradzić. Czasem wiąże się to z wychodzeniem na spacery ze wszystkimi psami na raz, innym razem na zorganizowaniu im opieki nawet wtedy, kiedy wychodzimy na szybko do sklepu, albo po prostu zajęciu ich czymś czy zmęczeniu długą, pieszą wycieczką, po której hałasy już nie będą przeszkadzać. Czy jest to łatwe? Nie zawsze, ale jest to do zrobienia.


Spacery a wybieg

Większość hoteli dla zwierząt posiada ogrodzony teren, na który psiaki są wypuszczane kilka razy dziennie. I tyle – zazwyczaj żadnych spacerów, czy innych atrakcji. Jeżeli masz psa, z którym często chodzisz na długie i różnorodne spacery, bieganie codziennie po tym samym terenie może mu nie wystarczyć. Mając hotel w mieszkaniu nie mamy wyjścia – czy chcemy czy nie, czeka nas kilka spacerów w ciągu dnia. W zależności od potrzeb mogą to być spacery z każdym psem osobno lub z kilkoma na raz. My dodatkowo staramy się je urozmaicać – czasem pojedziemy do lasu na długą wycieczkę, a innym razem obejdziemy 2 sąsiednie parki lub pobiegamy po polanach. Jednak większość spacerów odbywa się po osiedlu. I tu może być kolejny problem: nie wszystkie psy sobie poradzą w mieście pełnym bodźców i ciągle napotykanych nowych czworonogów. Dla niektórych może to być za dużo, więc na spacery trzeba wyszukiwać spokojniejszych miejsc, lub do takich dojeżdżać. Trzeba też wziąć pod uwagę różne godziny – o niektórych porach jest większy ruch (i więcej ludzi, psów, aut) niż o innych. To wszystko wpływa na to, że plan dnia dla każdego „zestawu" psów powinien być układany wcześniej i z uwzględnieniem charakteru i problemów każdego osobnika.


Jest jeszcze jedna różnica między hotelami ze swoimi podwórkami, a tymi w mieszkaniach - klatka schodowa. To miejsce, w którym mijamy się z innymi ludźmi i psami na niewielkiej powierzchni. Jeżeli więc przyjmujemy do siebie psy agresywne lub lękliwe trzeba mieć na uwadze ich potencjalnie niebezpieczne zachowanie na klatce i umieć temu przeciwdziałać.

Wyzwaniem dla hotelu w bloku mogą być również szczeniaki. Ten kto kilkanaście razy w ciągu dnia, w zimie, musiał się ubierać, zbiegać z któregoś piętra na dół i lecieć na trawnik wie, o czym mówię. ;)

Czy da się na tym zarobić?

To jest kolejny problem, z którym trzeba sobie poradzić. Jeżeli przyjmuje się mniej psów na raz, to i mniejsze będą nasze zarobki. W takiej sytuacji żeby się utrzymać można albo podnieść ceny w stosunku do konkurencji (w końcu jesteśmy w stanie zapewnić psu bardziej indywidualną opiekę niż w dużym hotelu) albo prowadzić jeszcze inną działalność, być może około zwierzęcą. Mając odpowiednie kwalifikacje można prowadzić szkolenia dla psów, terapie behawioralne, czy otworzyć salon groomerski.

Podsumowując, hotel dla psów w mieszkaniu to nie tylko mizianie jednego więcej psa w domu, to także wyzwanie. Jeżeli dobrze się do tego przygotujemy merytorycznie i organizacyjnie, to uda nam się mu sprostać. :)

Natomiast właściciele mogą zyskać indywidualną opiekę dla swojego psa, więcej przestrzeni, dopasowanych zabaw oraz ciekawych miejsc do spacerowania. Chyba warto wziąć to pod uwagę przy szukaniu odpowiedniego miejsca dla swojego czworonożnego przyjaciela.

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .