Kiedy myślisz o przyjęciu pod swój dach szczeniaka, zaczynasz czytać mniej lub bardziej naukowe opracowania, rozmawiasz z hodowcami lub właścicielami psów i wcześniej czy później natrafiasz na słowo SOCJALIZACJA. Początkowo jest Ci ono obce i zastanawiasz się, co to takiego jest i do czego służy. Wobec tego wyjaśnijmy to sobie krok po kroku. Tak najprościej rzecz ujmując, SOCJALIZACJA to stopniowe, celowe i ukierunkowane przystosowanie szczenięcia do występujących w jego otoczeniu różnorodnych bodźców tak, aby w dorosłe życie wkraczało bez stresu i lęków. Aby nauczyło się być psem w świecie psów i ludzi. Nie jest to łatwe zadanie i bywa, że nie obędzie się bez błędów, ale o tym za chwilę. Należy jednak pamiętać, że prawidłowo przeprowadzona socjalizacja oszczędza w przyszłości stresu zarówno psu, jak i jego właścicielowi. 

Przyjmuje się, że występują dwie fazy socjalizacji – faza psiej socjalizacji zwana socjalizacją pierwotną, oraz faza socjalizacji z człowiekiem zwana socjalizacją wtórną. 

Zacznijmy jednak od początku, od psiego noworodka, czyli od FAZY NEONATALNEJ, która poprzedza fazę socjalizacji pierwotnej. Niewiele o niej wiesz, bo szczenię przebywa wówczas u hodowcy. FAZA NEONATALNA trwa od momentu urodzenia do ukończenia przez szczenię drugiego tygodnia życia. Obserwując psie noworodki trudno zrozumieć, że nieporadne maluchy prezentują psie zachowania. Jednak to prawda. To właśnie w tym okresie rozwijają się psie zmysły i szczenięta rozpoczynają żmudną naukę bycia psem. Mimo, że rodzą się „ślepe” i głuche, mają rozwinięty zmysł węchu i bez trudu orientują się w najbliższym otoczeniu. Potrafią odszukać sutek matki, komunikują się nawołując ją skomleniem. Mają wykształcony odruch ssania. Potrafią przemieszczać się pełzając. Początkowo używają przednich kończyn, później wszystkich czterech łap. Poruszając się, poznają najbliższe otoczenie, siebie nawzajem i zdobywają pierwsze doświadczenia. Czasem dopełzają do ścianek kojca, próbują się na nie wdrapać, niestety bez powodzenia. Podczas pełzania nawiązują pierwsze kontakty z rodzeństwem, najpierw ograniczone do dotyku czy zasypiania obok brata czy siostry. Później, gdy trochę podrosną, to właśnie te kontakty staną się początkiem wspólnych zabaw. 

W fazie neonatalnej zalecane jest przeprowadzenie wczesnej stymulacji neurologicznej. Mimo że brzmi bardzo naukowo, wcale nie jest niczym nadzwyczajnym. U psów między 3. a 16. dniem życia następuje intensywny rozwój układu nerwowego. W związku z tym niektóre bodźce mają istotny wpływ na późniejszy rozwój szczenięcia. Do bodźców, które wpływają na rozwój układu nerwowego należą między innymi stymulacja dotykowa między opuszkami palców, unoszenie i opuszczanie głowy szczenięcia, stymulacja termiczna (wilgotnym, schłodzonym ręcznikiem), układanie szczenięcia na grzbiecie. Czemu to służy, zapytasz. Otóż ćwiczenia te pozwalają szczenięciu doświadczyć sytuacji, które w tym okresie życia nie mają jeszcze miejsca. Pamiętając jednak, że co za dużo, to niezdrowo – ćwiczenia wykonuje się tylko raz dziennie i niezbyt długo. 

Faza neonatalna kończy się bardzo ważnym wydarzeniem w życiu małego psa – szczenię otwiera oczy, zaczyna spoglądać na otaczający go świat, a wyglądem i zachowaniem coraz bardziej przypomina dorosłego osobnika. 

Tym samym wkracza w kolejną fazę rozwoju. FAZĘ PSIEJ SOCJALIZACJI, zwaną również FAZĄ SOCJALIZACJI PIERWOTNEJ. Jej okres przypada na 14.-49. dzień czyli od 3. do 7. tygodnia życia szczenięcia. 

Socjalizacja pierwotna to nauka psich zachowań poprzez bezpośredni kontakt z matką, rodzeństwem oraz otaczającym środowiskiem. Szczenięta rozwijają zdolności ruchowe, same wypróżniają się, wybierając do tego miejsce, zaczynają pić płyny, rozwijają zmysł węchu. Około 21. dnia otwierają się ich uszy i zaczynają słyszeć. Rozpoznają matkę i rodzeństwo, podejmują pierwsze próby zabawy. W trakcie tych zabaw używają zębów. Uczą się, jak mocno należy ugryźć, by zadać ból, a czując ugryzienie brata czy siostry doświadczają czym jest ból. Uczą się więc regulować i równocześnie kontrolować siłę ugryzienia. Zadawanie i poznanie bólu to jedna z przyczyn, dla których mleczne zęby są ostre, mimo że nie służą do rozrywania mięsa, zdobywania pokarmu czy rozgryzania kości. Popiskiwanie w trakcie takich zabaw oznacza, że ugryzienie jest zbyt mocne. Próbują więc się odgryzać. 

W tej fazie psie matki rezygnują z karmienia i szczenięta zaczynają przyjmować karmę. Matka pomrukuje ostrzegawczo, gdy szczenię próbuje ssać. Gdy młode nie przestanie - ta warczy i groźnie spogląda. Zdarza się, że dyscyplinuje szczenię przewracając je na grzbiet. Ta lekcja nie oznacza niechęci matki do szczenięcia. Jest jedynie nauczką. W przyszłości mruknięcie wystarczy, by zdyscyplinować malucha, zwłaszcza tego, który przejawia dominujący charakter. Mimo działań dyscyplinujących matki nie należy oddzielać od niej szczeniąt i pozostawić ich razem do końca tej fazy. Pozwoli to na prawidłowe ukształtowanie się ich charakteru, zrozumienie porządku stada. Brak socjalizacji w stadzie może powodować w przyszłości trudności w relacji z innymi psami, a nawet agresję. 

W czwartym tygodniu szczenięta już pewnie chodzą, machają ogonami, widzą lepiej na odległość. Nie można zapominać o kontakcie z człowiekiem. Dlatego hodowca często powinien brać szczenięta na ręce, głaskać je, oglądać oczy, uszy, zęby, pielęgnować. Zwierzę nauczy się, że kontakt z ludźmi jest przyjemny, ale równocześnie przeżyje związany z tym lekki stres. Dzięki temu wykształci konieczną w dorosłym życiu odporność na stres. 

W tej fazie szczenięta poznają powoli bodźce ze środowiska zewnętrznego – dźwięki, rozmowę.

Nauczyły się być psami i mogą wejść w kolejny okres w rozwoju – SOCJALIZACJI Z CZŁOWIEKIEM zwany również SOCJALIZACJĄ WTÓRNĄ. 

Faza ta trwa od 7 do 12 tygodnia życia. Głównym celem tego okresu jest przystosowanie się szczeniąt do życia wśród ludzi. 

Zanim maluchy trafią do nowych domów przeprowadza się niestresujące testy charakteru, pozwalające na ocenę temperamentu, predyspozycji szczenięcia. Ta wiedza pozwala lepiej dobrać parę szczenię – właściciel. Testy z 7 tygodniowymi szczeniętami są miarodajne, ponieważ nie są zafałszowane jeszcze wpływami środowiska, a odzwierciedlają odziedziczone skłonności szczeniąt. Popularnym testem jest test Williama Campbella (niemniej w ostatnich latach pojawia się coraz wyraźniejsza krytyka tego testu, o czym na naszych łamach już wspominaliśmy - przypis od red.). Ocenia się w nim w jakim stopniu szczeniak jest towarzyski, czy chętnie podąża za człowiekiem, czy akceptuje położenie go na grzbiecie, jak reaguje na głaskanie po karku i grzbiecie, podniesienie, na przytrzymanie łapki (dyskomfort). Test pozwala nam ocenić, czy pies jest dominujący, uległy, zrównoważony, niezależny, a może silnie dominujący.

W wieku 7-8 tygodni szczenię często trafia do nowego domu. Nowe kontakty z ludźmi powinny być bardzo przyjazne. Należy unikać podnoszenia głosu, ostrego karcenia szczeniaka, kar fizycznych. Nie oznacza to jednak, że można mu pozwalać na wszystko. 

Pomiędzy 8. a 11. tygodniem szczenię poznaje co to strach. Jeżeli w tym okresie doświadczy strachu, będzie w przyszłości nadmiernie lękliwe i może nastręczać trudności wyprowadzenie go z takiego stanu. Dobrze jest w tej fazie umożliwić szczenięciu przeżycie wielu pozytywnych doświadczeń. 

Może je zdobyć w trakcie ZŁOTEJ 12 opracowanej przez Margareth Hughes. Stosowanie jej w formie zabawy jest ważne dla prawidłowego rozwoju zwierzęcia. Zgodnie z tą zasadą szczenię w okresie socjalizacji powinno:

  1. poznać przynajmniej 12 różnych powierzchni – na przykład trawa, dywan, płytki, beton, śliska podłoga, śnieg, lód;
  2. bawić się przynajmniej 12 różnymi przedmiotami – na przykład gryzaki, piłki, piszczące zabawki;
  3. poznać przynajmniej 12 różnych miejsc – na przykład las, łąkę, parking samochodowy, dworzec kolejowy, autobusowy;
  4. poznać przynajmniej 12 różnych odgłosów – na przykład płaczące dzieci, odkurzacz, suszarka, dźwięki samochodów, odgłosy burzy;
  5. bawić się z przynajmniej 12 różnymi osobami – na przykład dzieci, osoby starsze, osoby poruszające się o lasce, osoby w okularach, w kapeluszu, osoby wysokie i niskie, weterynarz;
  6. poznać przynajmniej 12 szybko poruszających się przedmiotów – na przykład samochód, motor, rolki, rower, biegacz;
  7. sprostać przynajmniej 12 różnym wyzwaniom – na przykład wejść do tunelu, metra, pokonać niskie przeszkody, zejść ze schodów, wejść na schody;
  8. być dotykanym przynajmniej w 12 różnych miejscach przez właściciela i rodzinę – na przykład głaskanie za uszami, wkładanie ręki do pyska, dotykanie nosa, łap, ogona;
  9. jeść z przynajmniej 12 różnych pojemników – na przykład miski plastikowej i blaszanej, z ręki, konga;
  10. bawić się z przynajmniej 12 różnymi psami – na przykład szczeniętami i dorosłymi, dużymi i małymi, psami i sukami różnych ras;
  11. zostać przynajmniej 12 razy samemu z dala od rodziny i opiekunów, przez około 4-45 minut (stopniowo wydłużamy czas);
  12. przynajmniej 12 razy być przewiezionym samochodem lub innymi środkiem komunikacji.

Harmonogram wydaje się na pierwszy rzut oka napięty. Przeplatają się w nim socjalizacja pierwotna i wtórna, związana z kontaktem ze zwierzętami i ludźmi oraz habituacja związana z bodźcami pochodzącymi ze środowiska – przedmioty, zapachy, dźwięki.

To dużo jak na szczenię, dlatego wszelkie ćwiczenia należy wykonywać stopniowo, zwiększając wymagania, stosując powtórki, nagradzając szczenię pochwałą czy smakołykami. Ćwiczenia nie mogą być ani nieprzyjemne, ani stresujące. Wszystko, co szczenię uzna za przyjemne i zaakceptuje, w przyszłości wyda się zwyczajne, nie będzie powodem do lęku i ułatwi funkcjonowanie w psio-ludzkim świecie.

Szczenięta trzymane w tym okresie wyłącznie w kojcach i pozbawione możliwości kontaktu z ludźmi wykazują objawy kenelozy – syndromu pozbawienia bodźców w okresie szczenięcym. Mają problem w nawiązaniu kontaktu z ludźmi, są co prawda nieodporne na stres, lecz dobrze znoszą przebywanie z innymi psami.

Skoro powiedzieliśmy sobie tyle dobrego o socjalizacji teraz parę słów o najczęściej popełnianych BŁĘDACH.

Największym błędem jest brak socjalizacji. Wszystko czego szczenię nie pozna czy negatywnie skojarzy, może powodować w dorosłym życiu lęk lub agresję. Błędem jest także odkładanie socjalizacji na później. Po 12. tygodniu nasila się u szczeniąt nieufność do nowych osób lub miejsc i powoduje niepotrzebny stres. Kolejnym błędem jest brak świadomego planu socjalizacji i pośpiech. Socjalizacja przy okazji załatwiania swoich spraw nie zawsze jest dobrym pomysłem.

Socjalizacji nie da się przeprowadzić pod przymusem czy na siłę. Czasem sytuacja przerasta szczenię nie zapewniając komfortu i pozytywnych skojarzeń. Jeśli maluch boi się zejść po schodach, nie ciągnijmy go na siłę, a zachęćmy smakołykiem czy spokojnym głosem.

Błędem jest nieodczytywanie sygnałów wysyłanych przez szczenię lub ich ignorancja. Mowa ciała psa jest inna niż mowa ciała ludzi. Od tego, czy ją potrafimy odczytać, zależy komfort, a czasem także bezpieczeństwo szczenięcia, zwłaszcza w kontakcie z innymi psami.

Błędem jest pośpiech. Nie da się oszacować, czy szczenię potrzebuje pół godziny czy godzinę dziennie na socjalizację. Każde zwierzę jest inne, a socjalizacja wymaga podtrzymania, powtórzeń, czasem trzeba dać czas na poznanie ludzi czy zjawisk. 

Niektórzy nie socjalizują wcale, inni są nadgorliwi, a przysłowie mówi „co za dużo, to niezdrowo”. Dlatego wskazany jest umiar. Nie jest więc dobrym pomysłem zabranie szczenięcia słabo znającego dzieci do grupy hałaśliwych przedszkolaków. 

Socjalizacja nie ma również nic wspólnego ze szkoleniem. Podczas, gdy socjalizacja ma ułatwić szczenięciu odnalezienie się w różnych sytuacjach, szkolenie ma na celu między innymi uczenie komend. Na socjalizację mamy niewiele czasu, natomiast na naukę komend nie jest nigdy za późno. 

Błędem jest pozwalanie na niekontrolowane zabawy z innymi psami. Dobra zabawa jest wówczas, gdy role się odwracają. Jeżeli szczenię ciągle ucieka przed innym psem, robi uniki, jest podgryzane - nie bawi się dobrze i taką zabawę trzeba przerwać. Nieprawidłowe interakcje nie dotyczą wyłącznie spotkań z psami. Uważajmy także na interakcje z ludźmi. Szczenię potrzebuje spokojnych kontaktów, którym towarzyszą pozytywne emocje, a niekoniecznie dostarczy mu ich wspomniana już wcześniej grupa przedszkolaków, które aż rwą się by pogłaskać „słodkiego pieska”. 

W sytuacjach stresujących człowiek potrzebuje wsparcia, szczenię również. Błędem jest nieudzielanie tego wsparcia, kierując się stereotypami, że mówiąc do przestraszonego malucha wzmacniamy jego lęk. To błędne myślenie, gdyż wsparcie przestraszonego szczenięcia spokojnym głosem, czy pogłaskanie go wzmacnia wzajemną więź i daje poczucie bezpieczeństwa. 

Tych błędnych stereotypów jest więcej. My, ludzie mamy mimowolne oczekiwania wobec określonych ras, np. labrador to dobry pies dla dzieci. Niestety nie każdy labrador będzie psem rodzinnym. Stereotypy dotyczą także płci. Nie każda suczka jest łagodniejsza niż pies. Dlatego socjalizując psa pamiętaj, że każdy ma swój osobniczy charakter, indywidualne predyspozycje, które nie zawsze zgadzają się ze stereotypem.

Skoro przeszliśmy, a właściwie przepłynęliśmy razem temat-rzekę i Twoja wiedza wzbogaciła się o to, co robić, a czego nie w trudnym procesie prawidłowej socjalizacji psa, nie pozostaje Ci nic innego, niż wychować idealnie ułożonego psa, oszczędzając sobie i zwierzęciu niepotrzebnych stresów.

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .