W poprzednim artykule [KLIK] poruszyłem kwestię niektórych krążących w społeczeństwie mitów o kundelkach i psach rasowych, z uwzględnieniem tego czy kundelek jest lepszy? A jak jest w drugą stronę… czy jest gorszy?

„Daj mu resztki z obiadu, będzie dobrze"

Pierwszym z tego typu mitów jest to, że psy rasowe należy żywić najlepiej karmą specjalnie dostosowaną do potrzeb rasy, a kundelkowi… można rzucić ochłap z obiadu i też będzie dobrze. No nie, tak nie jest - mając psa, niezależnie od tego, czy to kundel, czy rasowy, czy hybryda - musisz go żywić zgodnie z jego potrzebami - a na to wpływ ma jego tusza (o tym przeczytasz TUTAJ), stopień aktywności, ewentualne alergie czy problemy zdrowotne. To czy jest z ulicy, ze wsi czy z hodowli - nie ma żadnego znaczenia i nie ma tu różnic pomiędzy psami rasowymi i nie.

Pies liżący rozbite jajko

Istnieją też stereotypy o wydźwięku negatywnym, czy dla nich krzywdzącym - jak choćby pierwszy z brzegu problem: Czy to, że mam kundelka, oznacza, że mogę mu dać cokolwiek do jedzenia? Nie. To, że dla kundelków nie ma specjalistycznej karmy, jak to bywa w przypadku psów rasowych, nie oznacza, że można z ich żołądków zrobić śmietnik. O żywienie każdego psa należy dbać - niezależnie od tego czy jest rasowy, czy nie.

„A bo tamten taki fajniejszy jest, rasowy taki"

Traktowanie kundelków jako psy gorszego sortu to rzeczywiście spora blaga - znamienite, że często możemy się z tym stwierdzeniem spotkać wśród ludzi, którzy nigdy profesjonalnie z psami nie pracowali. To, że psy nie powinny rozmnażać się poza hodowlą celową to jedna kwestia, druga to to, czy ich pochodzenie faktycznie powinno mieć wpływ na to, jak będziemy o niego dbać. Odpowiedź na drugie pytanie jest prosta i jasna: Nie ma mieć wpływu! Kundelek może być fajnym psiakiem, może być urwisem, który wymaga od nas wiele pracy i uwagi, może być krnąbrny, może też być niezwykle posłuszny. Dokładnie to samo można napisać o psach rasowych. Owszem, świeżo po nabyciu taki bezrasowiec czy piesio „w typie rasy" może być chory, zarobaczony, z pasożytami lub „bagażem doświadczeń", ale… ze względu na polską legislację - tego samego możemy się spodziewać po (pseudo)hodowlach. Kundelek może przecież urodzić się w dobrym domu, gdzie właściciele zadbają o jego socjalizację i czworonóg wyrośnie na typowego, radosnego burka, a jedynie dziwne koleje losu sprawią, że znajdzie się w schronisku. I to tu leży ciężar - po stronie ludzi, którzy psem się opiekują. Psy nie poddają się gradacji, są po prostu różne, a w związku z tym każdy z nich wymaga od opiekunów innych umiejętności i innego typu pracy ze zwierzęciem. Tylko potrzeba konsekwencji w tej pracy pozostaje niezmienna.

„A po co mi ten kundel?"

A choćby po to, drogi czytelniku, że możesz adoptować psa dorosłego. A biorąc go z domu tymczasowego, który z tym psem pracował - możesz dostać psa, który był testowany w wielu różnych sytuacjach życia codziennego, jego zachowania są znane i wybierając takiego psiaka - nie bierzesz kota w worku, jakim jest szczeniak, nie musisz włożyć pracy w jego wychowanie i naukę - wystarczy, że nic nie zepsujesz i będziesz kontynuować to co zostało zaczęte w domu tymczasowym, a będziesz mieć psa, który spełnia Twoje oczekiwania… a rasa? Nie każdy musi mieć „rasowca" - jeśli nie myślisz o sporcie na wysokim poziomie, jeśli nie masz bardzo skonkretyzowanych wymagań co do wyglądu, jeśli nie masz potrzeby posiadania psa rasowego - weź kundelka, na pewno uda Ci się znaleźć takiego, który spełni Twoje potrzeby - chociaż i od tych punktów są wyjątki i może się znaleźć perełka, która zachwyci Cię wyglądem, bądź zdolnościami.

Psy biegające po plaży

„Chłop na salony nie chadza"

Jednym z dziwniejszych - i po prawdzie nie do końca zrozumiałych dla mnie - stereotypów dotyczących tak kundelków, jak psów rasowych, jest ten, że nie lubią się wzajemnie i nie czują dobrze we własnym towarzystwie. Pisząc te słowa mam obok siebie zarówno psy rasowe, jak i kundelki, w tym nawet bezdomniaka. Nie widzę, żeby miały coś do siebie wzajemnie, a wręcz przeciwnie - mogę zapewnić, że bardzo się lubią i kiedy nie śpią, to chętnie się ze sobą bawią. Jaki może być tego powód? Ano pewnie taki, że pies to pies i rasowy, czy nie - psiej duszy nie oszuka. Poznając ze sobą psy musimy uważać dokładnie tak samo, niezależnie od tego, czy jest to rasowiec z uznanej hodowli, czy też lękliwy bezdomniak z problemami z agresją.

Jedynym problemem jest to, że bezdomniaki i „znajdy" zwykle są gorzej zsocjalizowane - nie miały tak dobrych warunków i tyle szczęścia do ludzi, ile psy wychowywane przez profesjonalnych hodowców. No ale przecież - czy wszystkie hodowle rasowe są takie idealne? Ręka do góry, kto spotkał kiedyś psa rasowego, może i nawet z rodowodem, który swoim zachowaniem przypominał raczej porzuconego psa, którego odnaleziono w lesie. A jeśli psy mają się polubić i żyć razem pod jednym dachem - to nie będą zwracać uwagi na to, czy są rasowe, tylko w typie rasy, tej samej rasy - będą patrzeć raczej na to, czy dobrze im się razem bawi. I pamiętajcie - nierasowość nie zaraża. Pies rasowy i nierasowy mogą się dobrze bawić i nic im od tego nie ubędzie.

„Z kundlami to same problemy"

Nie. Kundelki z problemami adoptowane są przez osoby, które wiedzą, bądź powinny wiedzieć na co się piszą. W większości miejsc, z których możesz adoptować psiaka dostaniesz odpowiednie informacje o charakterze zwierzaka, problemach z nim występujących - zarówno psychicznych jak i fizycznych. Oczywiście, są czarne owce, które będą tylko chciały pozbyć się psa, ale na szczęście coraz więcej organizacji podchodzi do tematu odpowiedzialnie i o wszystkim, co byli w stanie sprawdzić, dowiesz się przed adopcją, a więc… nie taki kundelek straszny ;). Co więcej, kundelka możesz poznać wcześniej, przyjść, wyprowadzić go kilka razy na spacer, spędzić z nim czas, a dopiero potem podjąć decyzję o adopcji.

„Ale głupi ten twój Reksio"

Czy kundelki są głupie? W niektórych środowiskach jest to powszechna opinia, acz niezbyt prawdziwa. Psy rasowe, o ile pochodzą z rzetelnych hodowli, miały po prostu lepsze warunki do szkolenia, miały więcej możliwość popracować główką w sposób konwencjonalny. A z drugiej strony - czy gdyby kundelki były głupie, to naprawdę tak łatwo byłoby im przeżyć bez niczyjej opieki, czy faktycznie głupi pies będzie umiał sobie poradzić w warunkach podbramkowych, na które nikt go nie przygotował? Po prostu posiada zupełnie inne zdolności, które możemy wykorzystać i rozwijać, ale to wymaga od nas pracy. Kundle nie są głupsze z zasady, psy rasowe wcale nie muszą być inteligentne - ile z nich przecież trafia potem do właścicieli, którym zależy tylko na tym, żeby ładnie się prezentowały i w związku z tym w ogóle ze swoimi czworonogami nie pracują?

Psy rasowe są zwykle posłuszniejsze, są często dobrze ułożone, ale kundelki lubią być niezłymi cwaniakami. Często prezentują różne typy mądrości i inteligencji, a dobry opiekun będzie umiał wykorzystać i takie, i takie cechy, aby wydobyć ze zwierzaka to, co ma najlepszego do zaoferowania.

Psy w tunelu do agility

„A gdzie ty go na zawody weźmiesz?"

Popularnym mitem o psich konkursach i zawodach jest to, że to zwykłe wybory miss i mistera, że są tylko dla psów „elitarnych". Otóż nie! O ile większość wystaw faktycznie jest przeznaczona wyłącznie dla psów rasowych, tak zawody sportowe pozwalają się wykazać wszystkim psom, które sprostają wymaganiom. O psach nierasowych w sporcie psich zaprzęgów prezentowaliśmy nawet obszerny felieton [KLIK], ale wyniki naszej pracy z pupilami możemy prezentować w każdej dyscyplinie. Kundla można wyszkolić nie gorzej, niż dumnego rasowca, a nieraz to właśnie psy bez rodowodu stają na podium w zawodach otwartych. To nasza praca i zapał naszego pupila, a nie pochodzenie zwierzaka są tu decydujące.

Napisałem „większość wystaw" - owszem, dla chętnych organizowane są specjalne wystawy psów nierasowych. Emancypacja kundelków jak widać postępuje.

Przerasowienie

To temat niezwykle ważny, dotykający coraz większej ilości ras. Niestety jest grono hodowców, w różnych rasach, którzy celowo doprowadzają do poważnych zmian fenotypu, hodując psy tylko i wyłącznie na „wygląd i modę", co doprowadza do tego, że niektóre rasy stają się wręcz kalekie od urodzenia. Co więcej, taka hodowla jest niebezpieczna nie tylko dla ich zdrowia, ale też behawioru - krycia psów, „bo piękne"... a to, że matka lękliwa, ojciec agresor, a szczeniaki jak będą mieć 2 lata to są do uśpienia… Na to niektórzy nie patrzą, a takich czarnych owiec jest trochę i jednym z ważniejszych zajęć organizacji kynologicznych powinna być ich eliminacja. Hodowla nie powinna prowadzić do degradacji rasy, a jej wzmacniania, poprawy warunków fizycznych czy psychicznych - wtedy możemy mówić o prawdziwej, rzetelnej pracy hodowlanej.

Oczywiście - każda rasa ma inne predyspozycje do schorzeń, ale dzięki rzetelnej selekcji, odpowiedzialnej hodowli jesteśmy w stanie lepiej przewidywać ich występowania, oraz pomóc w niwelowaniu ich wśród przedstawicieli danej rasy.

Gdy stajemy przed wyborem: pies rasowy, czy też kundel, nie możemy się kierować stereotypami. Najważniejsze zawsze jest, aby przed kupnem czy adopcją poznać psa, porozmawiać z opiekunami. Musimy poznać swoje własne oczekiwania oraz potrzeby psa, który przykuł naszą uwagę. Różne psy to różne charaktery i różne możliwości pracy. To predyspozycje fizyczne i psychiczne psa, jego socjalizacja i ew. schorzenia będą dla nas najważniejsze.

Aby wyświetlić komentarze potrzebujemy użyć ciasteczek
Aby strona działała poprawnie, wykorzystujemy pliki cookies. Umożliwia nam to korzystanie z narzędzi marketingowych i analitycznych. Kliknij “akceptuję”, jeżeli zgadzasz się z naszą polityką cookies .